Krakowianka007(40)
Kraków, Polska95%
Karygodny sposób potraktowania osoby niepełnosprawnej przez pracowników Muzeum Narodowego w Krakowie!
Nie spodziewałam się, że w placówce o takiej światowej renomie i reprezentującej kulturę Polski z "najwyższych półek" zostanę potraktowana wraz z moim niepełnosprawnym dzieckiem w sposób uwłaczający kulturze osobistej i dobremu wychowaniu. Muzeum chlubi się, że posiada windy , wyciągi i podjazdy dla osób na wózkach inwalidzkich, ale obawiam się, że to jedyne udogodnienia. Kiedy zaparkowałam na tzw. kopercie, czyli miejscu przeznaczonym do parkowania dla osób niepełnosprawnych przed gmachem muzeum, z muzeum wybiegł strażnik - czyżby chciał mi pomóc?(tak chyba by wypadało: matce z dzieckiem niepełnosprawnym - i nie podchodząc nawet do mnie, już z daleka ( ze szczytu schodów) zaczął do mnie wykrzykiwać, że natychmiast mam opuścić to miejsce. Wyjaśniłam, że mam kartę parkingową (respektowaną w całej Unii Europejskiej). Ale to nic nie dało! Strażnik dalej ze szczytu swych schodów, obrażając mnie, nie mówiąc już o jakiejkolwiek grzeczności, domagał się opuszczenia przeze mnie parkingu: "bo wezwę lawetę!' - groził mi.
W Muzeum od innego strażnika dowiedziałam się, że parking przed budynkiem nie jest przeznaczony dla osób niepełnosprawnych, tylko dla pracowników. Na moje zdziwienie, bo przecież jest miejsce oznaczone kopertą, powiedział, że pod windę można tylko podjechać i odjechać zaraz! (jak ma to uczynić osoba będąca na wózku, jeśli to ona jest kierowcą samochodu?) No po prostu brak słów.
Dopiero interwencja u kierownika przyniosła oczekiwany efekt i pozwolono mi zaparkować przed budynkiem.
Temu wszystkiemu przysłuchiwał się mój 14-letni syn, który tak bardzo cieszył się wcześniej na to wyjście do muzeum. Nie jest na wózku, chodzi, ale z dużymi problemami.
Brak mi słów, by opisać moje emocje! Ale kto opisze jego emocje???
Muzeum Narodowe, kolebka kultury! - "GRATULUJĘ" Ale chyba nie kultury osobistej.
Krakowianka
Muzeum Narodowe w Krakowie1